MOK

Aleksander Skums - Białoruś – pewnego razu na prowincji

Aleksander Skums - Białoruś – pewnego razu na prowincji

Aleksander Skums urodził się w mieście Głębokie (obwód witebski) na Białorusi. Jest absolwentem Uniwersytetu Lingwistycznego w Mińsku Białoruskim. Od 20 lat mieszka w Polsce. Ponieważ przyszedł na świat w polskiej rodzinie katolickiej, bez trudu się tu zaaklimatyzował. Jest starszym wykładowcą języków obcych (zna biegle: angielski, hiszpański i rosyjski) na Uniwersytecie Przyrodniczo-Humanistycznym w Siedlcach. Ma żonę i dwie córki.

W Grupie Twórczej „Fotogram” jest od 2003 r. Fotografowania nauczył się na Białorusi, ale to w „Fotogramie” rozwinął się jako fotograf. – Najlepiej uczyć się w grupie, porównując swoje prace ze zdjęciami innych osób – mówi Aleksander.

Od kilku lat uczestniczy w plenerach fotograficznych „Podlaski Przełom Bugu”. Ma na swoim koncie kilkadziesiąt wystaw zbiorowych. Tylko w tym roku prezentował swoje fotografie na pięciu wystawach zbiorowych.

„Białoruś – pewnego razu na prowincji” to pierwsza indywidualna wystawa Aleksandra. Możemy na niej zobaczyć ok. 50 czarno-białych fotografii, które wykonał podczas wyjazdów w rodzinne strony.

Za każdym razem, gdy wyrusza na tereny dawnej Polski, jest to dla niego podróż sentymentalna. – Ile by czasu nie minęło od mojego pobytu w Polsce, zawsze, gdy tam wracam, dostrzegam taką Białoruś, jaką zapamiętałem, gdy stamtąd wyjeżdżałem. Oczywiście niektórzy sąsiedzi czy znajomi w międzyczasie urośli, inni się postarzeli, a w miejscu urokliwych chałupek pojawiły się domy z cegły i betonu, ale…Wciąż jest tam tak, jak było wtedy, kiedy tereny te leżały na Kresach Wschodnich Rzeczpospolitej.

Sfotografowałem Białoruś, jakiej nie zobaczycie Państwo podczas wycieczek turystycznych. Rodzinę, sąsiadów, znajomych. Życie codzienne ludzi w najróżniejszym otoczeniu – od przystanku autobusowego po bazar czy dom. Na zdjęciach tych pokazałem kawałek swojego życia, wycięty prosto z serca – mówi Aleksander. I już marzy o kolejnych podróżach – do Sankt Petersburga, nad Bajkał, po raz kolejny na Litwę i Ukrainę oraz do tak lubianej przez niego Hiszpanii.

Aneta Abramowicz